Tylko do 4 września Polskie Linie Lotnicze LOT będą świadczyły rejsy między Gdańskiem a Oslo. W walce z niskokosztową konkurencją nie pomogła nawet sprzedaż bardzo tanich biletów z bagażem rejestrowanym.
Oslo stało się części gdańskiej siatki połączeń bezpośrednich LOT-u wiosną, kiedy narodowy przewoźnik uruchomił także ze stolicy Pomorza rejsy regularne do Bergen i Brukseli. Z Gdańska LOT-em można także polecieć do Warszawy i Stambułu, jak i sezonowo do Krakowa i Rzeszowa.
Operator znad Wisły, ogłaszając nowe kierunki, wiedział, że będzie mierzył się z silną konkurencją rynkową na trasach do Norwegii. Bezpośrednie rejsy z Gdańska do Oslo oferują Ryanair i Wizz Air, jak i Norwegian, który zapewnia połączenie lotnicze także z Bergen.
Było więc wiadome, że walka o pasażerów będzie zacięta. Przewoźnicy niskokosztowi, a zwłaszcza Irlandczycy i Węgrzy, znani są z usilnego stosowania dumpingu cenowego, aby tylko wygrać pozycję na rynku. Polskie Linie Lotnicze LOT podjęły więc rękawicę, często oferując bardzo tanie bilety lotnicze wraz z bagażem rejestrowanym. W taki sposób z Gdańska do Oslo można było polecieć LOT-em za nawet 250 złotych.
Połączenie długo jednak nie przerwało, bo – jak wynika z systemu rezerwacyjnego – polski flagowiec będzie świadczył rejsy Gdańsk – Oslo (LO2305) i Oslo – Gdańsk (LO2306) tylko do 4 września tego roku.
To kolejna zmiana w rozkładzie LOT. Przewoźnik
na dłużej zawiesił rejsy do Rijadu, nie zdecydował się na
powrót do Libanu oraz zdecydował się na
zmniejszenie liczby rejsów m.in. Aten, Belgradu, Bolonii i Zagrzebia.
Zawieszone będą połączenia do Bośni i Hercegowiny, Czarnogóry i Macedonii Północnej. Mniej lotów będzie także do Madrytu i Barcelony. Z dobrych wiadomości:
LOT poleci z Gdańska do Paryża-Orly.